O mnie


Najnowsze komentarze
 
2011-06-22 14:15
firmy windykacyjne do wpisu:
Wprowadzenia słów kilka
A już zwłaszcza przy zaciąganiu zobowiązań finansowych.
 
2011-06-18 07:25
pożyczki hipoteczne do wpisu:
Wprowadzenia słów kilka
Rozsądek to podstawa, w biznesie przede wszystkim.
 
2011-06-12 18:49
oferty ubezpieczeń do wpisu:
Kto jest kim?
Chyba chodziło Ci o "biznes plany". Potwierdzam jednak, że ryzyko nie jest konieczne. Ryzykanci[...]


Kategorie Bloga
 
Filozofia?
 
Ogólne
 
Salvea
 



Archiwum Bloga
 
Rok 2007
 
Rok 2006


Jak żyć ze zdrowia

Dawid Wierzbicki

2007-04-08 15:02
 Oceń wpis
   
Po raz kolejny nie jestem w stanie nic wymyśleć. Nie jest to oczywiście sytuacja komfortowa. Ten bblog jest nie tyle mocno dziurawy, co raczej minimalnie zapelniony. No ale nie wszystko można mieć. Wracając do problemu, to wygląda on z pozoru bardzo prosto i po przejsciu przez większe problemy z wszystkimi bankami i innymi niemilymi po pewnym czasie od pierwszej wizyty instytucjami wydaje się prosty do rozwiazania. Niestety tak to nie wygląda. Każdego dnia każdy z nas, obywateli IV RP musi borykać się z pewnymi trudnościami. Szczególnie pracując w szeroko rozumianym handlu musiałem się nauczyć, że nie wszystko, co można sprzedać warto wcześniej kupić, ale to przyszło szybko. A teraz zagadka: jak się nazywa taka czynność, którą każdy powinien wykonać, a nikomu się nie chce? Na odpowiedzi czekam w jak zwykle pełnych komentarzach
Tagi: iv rp, blog, bank


2006-11-27 23:03
 Oceń wpis
   

Kto jest Kim

Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają. Prawda. Nie wszytko można kupić. Prawda. Ale zabezpieczona większym lub mniejszym kapitałem przyszłość i brak strachu przed tym co będzie później pozwalają cieszyć się spokojną teraźniejszością. 

Tam, gdzie trzeba podejmować decyzję można zauważyć tą cienką czerowną linię oddzielającą ryzyko o głupoty. Tam, gdzie w gre wchodzą pieniądze staramy się trzymać dystans do świata i współobywateli. Jednak czasem zdarza się, musimy się ruszyć z miejsca, w którym może tkwimy już od dawna. Nie wiem jak to się dzieje, że tak niewielki odsetek populacji naszego kraju nie potrafi tego zrozumieć. Moje zdziwienie jest tym większe, że tak wiele mówi się tym, że nie ma co robić i jak zarobić. Polityka jak na razie niestety nie wydaje się być zainteresowana tym problemem. Miejmy nadzieję, że coś się szybko zmieni.

Co do podejmowania decyzji, to wymieniłbym trzy fazy:

  • Pomysł - faza I

Przeliczamy zyski, robimy szablon biznesplanu, zastanawiamy się gdzie zacząć i czy warto. Dochodzimy do momentu, w którym wiemy w co opłaca się zainwestować i w co chcemy zainwestować.

  • Przygotowania - faza II

Tutaj niemiłe zaskoczenie. W moim przypadku wygląda to tak, że jako nie dysponujący ogromnymi sumami, przeciętny obywatel spotykam się z koniecznością wyłożenia sporych środków, których oczywiście nie posiadam. Ale tego typu trudności nas nie zrażają, choć jest nam przykro. Zaczynamy szukać źródeł kapitału. Tutaj miłe zaskoczenie. Przy odrobinie samozaparcia, zimnej krwi i czasu spędzonego przy komputerze możemy dotrzeć do fantastycznych źródeł finansowania naszego (nisko- lub wysokobudżetowego) projektu.

  • Kto jest kim - faza III

Mamy firmę i środki. Zapracowaliśmy na nie w pocie czoła. Staraliśmy się wszystko zebrać i tak zrobiliśmy. Teraz okaże się kto jest kim. Jak zainwestujemy nasze środki, jak będziemy nimi dysponować. To decyzje które podejmujemy świadczą o naszym charakterze.

 

 

Tagi: biznes, zysk, strata, biznesplan


2006-11-27 18:57
 Oceń wpis
   

Niezależnie od statusu majątkowego i społecznego każdy z nas czegoś się boi... Tak do końca sam nie będąc przekonanym co do istnienia celowości w prowadzeniu bbloga skłąniam się jednak ku temu bardziej ryzykownemu głosowi wypływającemu gdzieś z mojej nieposkromionej podświadomości i fantazji, jaką trzeba mieć, żeby w dzisiejszych czasach porwać się na zakładanie własnego biznesu. Rzecz nie prosta do wymyślenia staje się (w ogóle mnie nie dziwiąc) jeszcze trudniejsza do wykonania. No ale cóż... trzeba grać Va Banque. O okresie masowej emigracji rodaków na Zieloną Wyspę nie pozostaje nic innego jak wierzyć, bardzo mocno wierzyć, że jednak ktoś tu pozostanie. Mam nadzieję, że Polskie organy tzw. władzy wezmą pod uwagę fakt, iż nie mają innego wyjścia, jak tylko wspomóc działalność i rozwój przedsiębiorstw. Wiem, że mój głos może szybko zniknąć i pozostać niezauważonym przez nikogo, ale coż... dla samej świadomości... mówię...

Tagi: firma, praca, działalność, władza, mała firma, przedsiębiorstwo